Cały Toruń za pół ceny. Jesienią promocja na miasto Kopernika

"Toruń kręci" - kampania reklamowa Torunia 2013. Po głosach krytyki, przywrócono hasło "Toruń porusza" UM TORUŃ
Od Kopernika po Rydzyka - chciałem zobaczyć wszystko. Wracam szczęśliwy, bo udało mi się spełnić turystyczne marzenie. Jakie?

Obraz Torunia to w mojej głowie gotyk, żużel, Kopernik, Radio Maryja, duże zadłużenie miasta, serial TVN "Lekarze" i... Bydgoszcz. Kojarzę, że od lat miasta o coś się spierają, choć nikt nie wie o co. Najprawdopodobniej oba mają płeć męską i walczą o rodzaj wielkości. Pytani o problem mieszkańcy Torunia mówią:"Problem nie istnieje". Gdy prowokuję przypadkowego pasażera komunikacji miejskiej mówiąc: "Toruń to piękne miasto, ale nie rozwija się chyba tak szybko jak Bydgoszcz, prawda?", słyszę pełen emocji potok argumentów lokalnego patrioty, które przemawiają za jego Domem. Podobno konkurencja na rynku zawsze wychodzi markom miasta na dobre. Czy Toruń może rywalizować z sukcesami wielkiej Pesy, Bydgoskim Parkiem Przemysłowym, miastem urodzenia najbogatszego Polaka - Jana Kulczyka?

Wjeżdżając do Torunia nie widziałem domów z piernika, ale za to zaskakująco wiele elektrowni wiatrowych. Jednym z pierwszych miejsc, które odwiedziłem, był inkubator nowych technologii, toruńska przestrzeń coworkingu Smart Space. To tutaj wykluwa się przyszłość miasta.

Najbardziej żałuję, że nie zdążyłem zwiedzić kultowego Radia Maryja (!!!) i spojrzeć na gwiazdy w Planetarium. Każdy zapytany o drogę mieszkaniec wsparł mnie dobrym słowem. Przyjechałem do Torunia obejrzeć Bella Skyway Festival. Nieprzeciętny festiwal światła, który na kilka dni zmienia centrum przy pomocy 3D mappingu i innych świetlnych instalacji. Ta była gigantyczna:





Nie byłbym sobą, gdybym nie wykorzystał wizyty w mieście do spotkania się z urzędnikami Wydziału Promocji Miasta. Podczas, krótkiej rozmowy z Bartoszem Witkowskim, dowiedziałem się, że Toruń chce w najbliższych latach stworzyć strategię citybrandingową. Dziś brak konkretnego pomysłu na to co marka miasta komunikuje i za pomocą czego. Nie wiem czy jest drugie miasto w kraju, które nie ma jeszcze logo. Nie krytykuję. Gdańsk fantastycznie wykorzystuje swój herb. Toruń ma hasło. Nie wiem czy "Toruń porusza" to rodzaj Big Idea? Element pozycjonowania marki? Niemniej, na horyzoncie jawi się ciekawy pomysł. Trwa budowa Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki. Urząd Miasta wspiera merytorycznie branżę hotelarską, dążąc do maksymalnego uproszczenia procedur i formalności. Szacowany koszt budowy samych Jordanek to 197 mln zł. Mówiąc krótko, miasto chce być polskim liderem turystyki kongresowej. Podobną inwestycję mają już za sobą Kraków czy Katowice. Podobne plany ma m.in. Białystok. Czy tego tortu starczy dla wszystkich? O mieście nie pozwala dziś zapomnieć m.in. serialowy hit TVN "Lekarze". Za city placement Toruń płaci 300 tysięcy złotych rocznie.

Akcja „Toruń za pół ceny” trwa od 26 do 28 września 2014 r. Miejsca, które wezmą udział w akcji „Toruń za pół ceny”, zostaną oznaczone specjalnymi plakatami, tak aby turyści oraz mieszkańcy Torunia nie mieli wątpliwości, których lokali i instytucji dotyczy zniżka. Listy uczestników z ofertą publikowane będą m.in. na stronie akcji www.torun-za-pol-ceny.pl

Grzegorz Grzybek citybranding.natemat.pl
Trwa ładowanie komentarzy...